Wspomnienia...
Odkąd pamiętam, w naszym domu zawsze było pełno zwierząt. Przede wszystkim psy - małe i duże, urocze kundelki i te rasowe, które z dumą obnosiły swoje medale, zdobyte na wystawach psiej arystokracji. Mieliśmy też rybki, papużki, żółwie, chomiki, ale nigdy kota. Nasza fascynacja kotami rozpoczęła się w chwili, kiedy Wioletka, moja synowa, zaczęła myśleć o kupnie jakiegoś zwierzątka. Wtedy pierwszy raz pomyślałam o kocie. Długo zastanawiałam się nad wyborem rasy. Ważny był dla mnie nie tylko wygląd, ale i charakter naszego nowego domownika. Przeglądałam literaturę, ogłoszenia, buszowałam w Internecie. Wreszcie mój wybór padł na maine - coony. W lutym 2003 roku pojawił się w domu Agat, niecierpliwie wyczekiwany kocurek tej rasy. Od samego początku wszystkich nas zauroczył swoją urodą i cechami charakteru. Szybko wyrastał na pięknego, dumnego kocura. Wkrótce dołączyła do niego Nami, urodziwa koteczka, o pięknej rudej sierści. To był początek naszej amatorskiej hodowli, mieszczącej się w czteropokojowym mieszkaniu, które dzielę z synem, suczką Sarą i naszymi kotami. Kociaki całkowicie zawojowały nas swoim wdziękiem, charakterem i sposobem bycia. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc wkrótce, do naszego kociego duetu dołączyła kolejna urokliwa panienka o imieniu Bo Gyi. Z jej związku z EC Alby Biscuit Maccala, urodziło się nasze pierwsze kociątko, piękny kocurek, którego nazwaliśmy Easy.

Początki...
W marcu 2004r. Bo Gyi i Agat zostali szczęśliwymi rodzicami czwórki maluchów - trzech koteczek i kocurka. Kociątka urodziły się zdrowe, śliczne, duże (waga urodzeniowa od 145 do 170g). Bo Gyi okazała się bardzo dobrą i troskliwą mamą, zajmowała się czule swoimi pociechami do 3-go miesiąca życia. Pomagała jej w tym dzielnie nasza Sara, wielki czarny wilczur. Kocięta wyrastały w bardzo korzystnych warunkach, w domu bez zamkniętych drzwi, otoczone przyjaznymi im domownikami. Poświęcaliśmy bardzo dużo czasu na zabawy z nimi i pieszczoty. Dzięki temu nasze kociaczki są bardzo ufne, pogodne, wesołe, po prostu łatwe do kochania. Dwie nasze panienki znalazły już nowe domy. Ich właściciele są bardzo dumni z posiadania tych pięknych zwierząt. Często kontaktują się ze mną, chwaląc się osiągnięciami swoich ulubieńców. Jeżeli mają jakieś problemy związane z wychowaniem i opieką nad zwierzętami, zawsze mogą liczyć na pomoc i radę z mojej strony.

Teraźniejszość...
Nasze koty mają już za sobą pierwsze występy na wystawach kocich piękności. Dla właścicieli zwierząt są to niezwykle ekscytujące przeżycia, dla kotów chyba mniej, wiec czasem "puszczają im nerwy" i bywają niezbyt grzeczne. W klasie otwartej Agat otrzymał dwie oceny Ex1 i CAC, Bo Gyi i Nami po jednej ocenie Ex2, a Easy w klasie młodzieży wywalczył ocenę Ex1. Dbamy bardzo o zdrowie naszych wychowanków. Cała hodowla jest pod stałą opieka lekarza weterynarii, koty są szczepione i regularnie odrobaczane. Koty stały się częścią naszej rodziny. Są moimi nieodłącznymi towarzyszami, gdzie ja, tam moje kochane maine - coony. Ich figle i zabawy sprawiają, że znikają gdzieś troski i smutki, a w domu panuje pogodny nastrój. Jeśli ktoś z Państwa szuka prawdziwego przyjaciela, szczerego, niezawodnego i wiernego, niech zrobi wszystko, aby w jego domu pojawił się maine - coon . Na pewno spełni on Wasze oczekiwania i zapełni pustkę w Waszym domu... i sercu .


Maine coon...
"łagodny olbrzym", to rasa kotów pochodzących ze stanu Maine w Ameryce Północnej. Ostre, obfitujące w śnieg zimy, gorące lata, deszczowe wiosny i jesienie, miały niewątpliwie duży wpływ na wykształcenie się fenotypu tych półdługowłosych kotów. Aby przeżyć w takich warunkach, musiały one być silne, sprawne i wytrzymałe, oraz mieć futro dostosowane do warunków klimatycznych, panujących w ich naturalnym środowisku. Dzięki temu otrzymaliśmy w prezencie od natury wspaniałego kota, który początkowo postrzegany jako pospolity łowca myszy, w końcu zajął należne mu miejsce wśród kocich piękności. Chociaż w Ameryce maine coony pojawiły się "na salonach" już pod koniec XIX wieku, do Polski sprowadzone zostały dopiero w 1994 roku. Pierwszymi przedstawicielami tej rasy w naszym kraju były dwie kotki: GIC Chi Chi Guldfakse's i IC Catalina Guldfakse's oraz kocur, EC Woodstock Guldfakse's, sprowadzone z Danii. Rasa ta, ze względu na swoją urodę i charakter, cieszy się coraz większym zainteresowaniem miłośników kociej arystokracji. W tej chwili zalicza się do jednej z najpopularniejszych na świecie.

Detale...
Koty tej rasy osiągają wagę średnio od 4 do 9 kg. Ich sylwetka charakteryzuje się wydłużonym tułowiem, średnio wysokimi nogami, oraz długim, puszystym ogonem. Głowa klinowata, z kanciasta kufą i wyraznie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi, ma mocną brodę i szeroki nos, tworzące z profilu linię prostą. Uszy są duże, szerokie, zakończone charakterystycznymi pędzelkami. Lekko owalne oczy są szeroko rozstawione. Sierść maine coonów ma wiele odmian barwnych, nie dopuszcza się jedynie umaszczenia typu syjamskiego, oraz barwy czekoladowej i liliowej. Jest ona lśniąca, jedwabista, o gęstym podpuchu i mocnych, długich włosach okrywowych, krótsza na głowie, barkach i dolnej części nóg. Na szyi włosy tworzą kryzę, na udach bujne "portki", na łapach - charakterystyczne kępki pomiędzy palcami. Maine coony należą do kotów bardzo wolno rosnących, pełny rozwój fizyczny osiągają dopiero w 3 - 4 roku życia.

Usposobienie...
Są one z natury bardzo łagodne i dobroduszne, cierpliwe i towarzyskie. Bardzo mocno przywiązują się do swojego "wybrańca", wyraznie okazując mu swoje uczucia. Nie przepadają za siedzeniem na kolanach, ale zawsze starają się być blisko domowników, pilnie obserwując ich poczynania. Z reguły nie miauczą, ich głos przypomina gruchanie ptaków, bardzo lubią prowadzić pogawędki zarówno z członkami kociej rodziny, jak i z ludzmi. Bardzo łatwo nawiązują przyjaznie z innymi zwierzętami, zarówno kotami, jak i psami. Wszystkie cechy charakteru oraz wygląd maine coonów powodują, że jest on bez wątpienia idealnym kandydatem na naszego domowego przyjaciela - pieszczocha.